Narodziny geniuszu, budowle ze snu i nagi robotnik

11. Park Güell

Park Güell

Są takie miejsca, gdzie długości drogi nie można policzyć w kilometrach, poznanych osób nie sposób zaprosić na niedzielny obiad, a oglądane widoki czasem trudno opisać za pomocą ogólnodostępnych słów. Nie konsumuje ich upływający czas, dzięki czemu trwają w niezmiennej formie, trochę tak, jakby zastygłe czekały na kolejną wizytę. Continue reading

W rytmie serca Katalonii

1. Barcelona, Casa Ametller

Casa Ametller

Trochę na przekór mojej naturze, ale jednak zsynchronizowałam się z rytmem tego miejsca. Rytmem wyznaczanym przez ludzi, choć właściwie biorąc pod uwagę ich ilość, bardziej adekwatnym słowem wydaje się być tłum. Sunie on pośpiesznie i nieustannie w najróżniejsze strony. To pod ziemię do metra,  to znów na powierzchnię. Do biur, kawiarni, sklepów. Przemierza ulice, parki i skwery, napędzany tylko sobie znanymi motywami. Choć czasem pewna jego cząstka zamiera w bezruchu, którego przyczynę łatwo zlokalizować. Stoi potulnie w długich kolejkach wijących się przed większością zabytków. Continue reading

Oswoić dziecięce strachy

01. KordobaWolne popołudnie. Promienie słoneczne mocno oświetlają ziemię. Ludzie szukają ochłody w cieniu drzew. Parki stanowią małe azyle w miejskiej dżungli. Postanawiam również skorzystać z ich atutów. Optymistycznie wyruszam na spacer starymi alejami przy których rosną wysokie dęby. Zresztą to właśnie ta droga prowadzi do mojej ulubionej polany, pokrytej tysiącem kolorowych kwiatów, nad którą w zmysłowym tańcu poruszają się motyle. Continue reading