Muzeum Etnograficzne w Tbilisi i historia jednego domu

04. Tbilisi Muzeum Etnograficzne

Tam kiedyś też toczyło się życie. Bywały momenty beztroski, szczęścia, zabawy, pracy, powagi i smutku. Jacy byli ludzie, którzy swoją obecnością wypełniali do dziś zachowane przestrzenie? Nie wiem. Tak samo nie znam odpowiedzi na pytania o to jakie mieli marzenia, o czym rozmawiali, co sprawiało im radość. Mogę jedynie trochę przybliżyć się do ich rzeczywistości patrząc na to co pozostawili i co szczęśliwie przetrwało do naszych czasów.

Zaglądam w zakamarki, uwagę przykuwają różne przedmioty, czasem o nieoczywistym przeznaczeniu. Niektóre zaskakują pomysłowością, inne funkcjonalnością. Oglądam świat, którego małe fragmenty zachowały się w muzeum, choć jak się okazuje jeszcze niedawno niektóre przedmioty na gruzińskich wsiach z powodzeniem odgrywały dawne role. Może nadal jeszcze są gdzieś używane? Z całą pewnością jednak ta rzeczywistość z różną prędkością, ale jednak odchodzi w zapomnienie.

06. Tbilisi Muzeum Etnograficzne

02. Tbilisi Muzeum Etnograficzne

W domu bez okien bywało bardzo tłoczno, zwłaszcza gdy wracali do niego wszyscy jego mieszkańcy. Jeśli dodamy, że tego typu chaty zamieszkiwało od 15 do 40 osób, a w środku była jedna izba, stanowiąca 3 w 1: kuchnię, jadalnię i sypialnię, to nawet wyobraźnia może stać się zawodna w kreowaniu obrazków z dawnych lat.

01. Tbilisi Muzeum Etnograficzne

09. Tbilisi Muzeum Etnograficzne

Za łóżko służyła długa, prostokątna ława, zajmująca całą dłuższą ścianę. Do snu układano się według wieku i płci. Od najstarszych kobiet i mężczyzn po przeciwnych stronach, do najmłodszych w środku. Ta damsko-męska separacja wcale nie przeszkadzała w powiększaniu rodziny. W celu rozkoszowania się odrobiną prywatności należało udać się do małego domku na uboczu.

Pomysłowym wynalazkiem był przedmiot przypominający drewnianą fajkę, który miał trochę inne zastosowanie … a mianowicie był to odpowiednik współczesnego „pampersa”. Umieszczało się go między nóżkami niemowlaka, a żeby nie wypadł podczas niespokojnego snu, dziecko przywiązywało się szerokimi pasami do kołyski. Węższa część „fajki” skierowana była w stronę nocnika postawionego na ziemi.

11. Tbilisi Muzeum Etnograficzne, kołyska

W prawej części kołyski znajduje się „fajka-pampers”, widoczna jest tylko jej „główka”.

08. Tbilisi Muzeum Etnograficzne

Dom bez okien jest jednym z najstarszych prezentowanych w Muzeum Etnograficznym w Tbilisi. Brak dodatkowych otworów w ścianach i dachu (nie miał też komina) zapewniał lepsze utrzymanie ciepła, a to przecież ważniejsze niż mała ilość światła. Kolejne domostwa są bardziej „nowoczesne” oraz większe.

05. Tbilisi Muzeum Etnograficzne

07. Tbilisi Muzeum Etnograficzne

Spacerując po zabudowaniach można posłuchać opowieści m. in. o tradycyjnej winiarni, w której mężczyźni udeptywali winogrona znajdujące się w specjalnej kadzi, domu zamieszkiwanym przez klasę średnią 150 lat temu oraz przyjrzeć się sprzętom codziennego użytku.

10. Tbilisi Muzeum Etnograficzne

14. Tbilisi Muzeum Etnograficzne

Zawsze kiedy odwiedzam takie miejsca, nie mogę oprzeć się wrażeniu, że życie minionych lat było bardziej uporządkowane. Ramy działania wyznaczał wschód i zachód słońca. Rok dzielił się na czas pracy i czas odpoczynku. Choć oczywiście tej pierwszej było znacznie więcej. Codzienność przeplatała się z dniami świątecznymi. Każdy też miał konkretną rolę, w którą z większym lub mniejszym powodzeniem udało mu się wcielać. Gorzej mieli ci wszyscy niepogodzeni z ogólnymi schematami i oczekiwaniami powiązanymi chociażby płcią, wiekiem, pełnioną funkcją.

12. Tbilisi Muzeum Etnograficzne, chodzik dla dziecka

03. Tbilisi Muzeum Etnograficzne

Muzeum Etnograficzne znajduje się w okolicy Parku Vake i jest położone na wzniesieniu. Co roku odbywa się w nim Festiwal Art Gene, o którym pisałam TU i TU.

P.S.

Jeśli Ci się podobało, podziel się ze znajomymi (Fb, Twitter etc.) . Zapraszam również do śledzenia mnie w serwisie Twitter, na fanpage Facebooku, w Google+ oraz na Instagramie. Znajdziesz tam materiały niedostępne na blogu, pamiętaj, żeby na facebookowej liście zaznaczyć: otrzymuj powiadomienia oraz obserwowanie, w ten sposób unikniesz ograniczenia wiadomości.

10 Thoughts.

    • Dziękuję za miłe słowa 🙂 Ten „pampers” to chyba najbardziej zapamiętywana rzecz z całego Muzeum. A z Sighnaghi do Tbilisi jest niedaleko, zawsze można na wycieczkę wyskoczyć 🙂

    • Tak to ciężkie zadanie, zwłaszcza biorąc pod uwagę fakt, że jesteśmy obecnie jesteśmy przyzwyczajeni, że często mamy własne pokoje, albo dzielimy je z nieliczną grupą osób.

    • Cieszę się, że jest trochę ludzi, którzy lubią takie miejsca! Niestety w przewodnikach nie ma zbyt wiele informacji na temat skansenu w Tbilisi (przynajmniej w tych, które ja przeglądałam), ograniczają się do małego zdjęcia i adresu, więc łatwo przeoczyć podczas czytania. Dzięki za komentarz 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *