Pieszo do irańskich nomadów, Łukasz Supergan

Łukasz Supergan, Pieszo do irańskich nomadów (1)

Ambitny cel (dla niektórych z pewnością szalony), którego realizacja nie byłaby możliwa bez ogromnej determinacji. Łukasz Supergan spędził trzy miesiące w irańskich górach Zagros, samotnie stawiając kolejne kroki, które w sumie dały niezły wynik: 2 300 pokonanych kilometrów. W swojej  najnowszej książce przywołuje wspomnienia z tamtych dni. Warto dodać, że nie pierwszy raz przyszło mu w pojedynkę mierzyć się ze swoimi słabościami, które coraz śmielej ujawniały się z każdym kolejnym metrem wznoszącym się ponad poziom morza.

Na pytanie o powód powrotu do kraju, który już kiedyś odwiedził, przyznaje, że najprawdopodobniej stała za tym ta dziwna fascynacja Persją, jej niejednoznacznością, podwójnym obliczem (…) – jednym, należącym do naszych znajomych, szeptem wspominających krwawe demonstracje i częstujących nas winem i drugim, patrzącym zza okularów ortodoksyjnego nauczyciela z Kom. Te dwa różne oblicza nie pasowały do siebie, ale bez wątpienia opowiadały prawdziwą historię Iranu, trudną i tragiczną, były świadectwem pokrętnej polityki, w jaką został uwikłany, pokazywały dzień dzisiejszy. Czułem też, że w trakcie tamtych pięciu tygodni widziałem rzeczy dostępne dla każdego, kto zechce tu przyjechać. Pragnąłem czegoś więcej, czegoś wyjątkowego, o czym mógłbym opowiedzieć «odkryłem to»[1]. 

Książka jest zapisem wspomnień wędrowca. Znaczna część to fotograficzne opisy górskich widoków oraz mijanych wiosek i miast. Stopień szczegółowości poszczególnych obrazów zależy od perspektywy z której autor miał okazję je rejestrować. Czasem obejmują znaczną przestrzeń, a co się z tym wiąże – raczej ogół niż szczegół. Innym razem bliski kontakt ułatwił obserwację detali, które czytelnik także ma szansę poznać.

Łukasz Supergan, Pieszo do irańskich nomadów (3)

Znacznie mniej miejsca Łukasz Supergan poświęca na przekazanie wiedzy o mieszkańcach Iranu. Fragmenty odtwarzające zapisy rozmów, sposób zachowania czy lokalne zwyczaje czytałam z dużą przyjemnością i zaciekawieniem. Spotkanie z irańską policją, problemy z uzyskaniem wizy czy niespodziewana wizyta w areszcie, to przygody, które angażowały nie tylko czas autora, ale także i jego emocje, co wyraźnie widać w tekście, przez co te relacje przyswaja się szybko i niejednokrotnie z wypiekami na policzkach.

Zwyczaje Irańczyków potraktowane zostały zbyt ogólnikowo. Możemy dowiedzieć się np. o tym, że muzułmanin podczas pielgrzymki nie może mieć na sobie okrycia ze szwami, guzikami, zapinkami czy kieszeniami, okrywa się więc szerokim pasem materiału tkanego w jednym kawałku, drugi niczym ręcznik, owinięty ma wokół bioder. Pielgrzymi nie mieli także butów ze sznurowadłami, podporządkowując się regule mówiącej, że zakazane jest w czasie pielgrzymki wiązanie węzłów[2]. Po przeczytaniu książki nadal nie wiem jaka jest geneza takich zachowań. Szkoda. Na plus są za to opisy ta’rof  (irańskiej formuły zachowań), Aszury (muzułmańskiego święta) oraz koczowniczych Bachtiarów.

Łukasz Supergan, Pieszo do irańskich nomadów (2)

W wielu miejscach nie mogłam się przekonać co do słuszności oceny rzeczywistości, niejednokrotnie opartej jedynie na interpretacji gestów, tonu głosu i mimiki. W takich sytuacjach łatwo o błędne wyciągnięcie wniosków.

Zdecydowanie wolałabym odwrócić proporcje: więcej obserwacji związanych z ludźmi: dialogów, zwyczajów, wierzeń i zachowań. Opisy krajobrazu, tak jak dekoracja w teatrze – powinny raczej stanowić uzupełnienie, tło dla pierwszoplanowych wydarzeń. Zdaję sobie sprawę, że autorowi zapewne chodziło o oddanie trudów samotnej drogi, jednak sięgając po reportaż (zgodnie z definicją tego gatunku mówiącą, że jest to jedna z form prozy publicystycznej, będąca żywym opisem konkretnych zdarzeń znanych autorowi z bezpośredniej obserwacji[3]) liczę na dużą dawkę wiedzy i/lub opowieść o ludziach podaną w ciekawy sposób. Może gdyby książka została sklasyfikowana (moim zdaniem bardziej trafnie) jako pamiętnik, sięgnęłabym po nią z innym nastawieniem. Lektura raczej dla tych, którzy chcą poczytać o trudach samotnej wędrówki.

Łukasz Supergan, Pieszo do irańskich nomadów (4)


[1] Łukasz Supergan, Pieszo do irańskich nomadów, Warszawa 2016, s. 27.

[2] Ibidem, s. 55.

[3] Stanisław Skorupka, Halina Auderska, Zofia Łempicka, Mały słownik języka polskiego, Warszawa 1969, s. 694.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *