W świecie islamskich opowieści

03. Granada, AlhambraCzekam. Dostatecznie długo, aby stracić resztki cierpliwości. Nie potrafię zachować spokoju, w momencie gdy już dawno powinnam być po drugiej stronie bramy, a teraz nawet nie mam pewności, czy ją przekroczę. Godzina w której miałam to uczynić bezpowrotnie przeminęła. Nie wiem, czy pan bileter konsekwentnie przestrzega wyznaczonego czasu. Jednak to jedna z tych rzeczy, o których wolałabym, nie przekonywać się osobiście. Biorąc pod uwagę wydarzenia sprzed kilkunastu minut jestem w stanie spodziewać się dosłownie wszystkiego.

Wejściówka opłacona dużo wcześniej, numer rezerwacji zapisany na kartce, którą kurczowo ściskam w dłoni. Jestem przekonana, że to gwarantuje mi wstęp. Tymczasem zostaję poproszona o pokazanie karty, którą była dokonywana płatność. Niestety nie mogę tego uczynić. Nie nawykam do noszenia rzeczy, których nie jestem właścicielką. Opcja druga: mogę jedynie podać jej numer. Hura, świetna alternatywa, bo przecież moim hobby jest uczenie się długaśnych rzędów cyfr. Skończyło się telefonem do Polski. Całe szczęście, w końcu za trzecim razem właściciel małego, plastikowego przedmiotu zdecydował się odebrać połączenie. Pokonałam pierwszą przeszkodę, następna to dostanie się na teren najważniejszego zabytku (tego z wyznaczoną konkretną godziną wejścia, która w moim przypadku należała już do przeszłości i z każdą minutą coraz bardziej się w nią zatapiała). Pozostało mi jedynie bezrefleksyjne poruszanie się w rytmie wyznaczanym przez oczekujący tłum. Gdyby ktoś wymyślił konkurencję na wolne pokonywanie danej odległości, jako grupa mielibyśmy szansę stanąć na podium. Tymczasem wszyscy oczekiwaliśmy innej nagrody: przekroczenia wrót do świata, który miał nas przenieść do rzeczywistości niczym z Baśni Tysiąca i Jednej Nocy.

07. Granada, Alhambra, Pałac Nasrydów

Po dość mało optymistycznym początku, tłum turystów znajdujący się przede mną zwartym, aczkolwiek nierównomiernym krokiem wtłoczył się do Pałaców Nasrydów, by już za chwilę rozpocząć swobodną wędrówkę niczym elektrony w próżni. Pierwsza myśl – będzie ciasno, okazała się strzałem w dziesiątkę. Chęć przeniesienia się w inny świat zapadła w ciemną otchłań, bo jak tu zapomnieć o rzeczywistości, gdy inni depczą po piętach, przed nosem nerwowo biegnie kolejny człowiek, wpatrzony w oddalony punkt na horyzoncie, nie zważając na całą resztę. Po wnikliwszym przyjrzeniu się  owy punkt, okazuje się być przewodnikiem, który recytuje wyuczone na pamięć formułki. Nawet wyobraźnia nie jest w stanie poradzić sobie z wymazywaniem poszczególnych postaci. Niestety czasem aby coś zobaczyć muszę zaglądać przez ramię lub czekać aż inny człek napatrzy się i zwolni miejsce.

04. Granada, Alhambra, Pałac Nasrydów

10. Granada, Alhambra, Pałac Nasrydów

Nie chcę pomijać nawet najmniejszego fragmentu. Każda przestrzeń cieszy moje oczy, a przyjemności nie lubię sobie odmawiać. W związku z tym podziwiam niekończące się arabeski, które nadal istnieją, choć nie powinny. Nietrwały materiał budowniczy w którego skład wchodził: gips, drewno i glina, miał być wyrazem pokory twórców wobec Allaha. Zachwycam się precyzją i dbałością o szczegóły. Nie brakuje tutaj fontann, łuków i różnego rodzaju przejść. W centralnym miejscu znajduje się dziedziniec mitrowy, z długim basenem otoczonym żywopłotem. Wysoko zadzieram głowę. Sufity są równie ciekawe: rzeźbione, inkrustowane. W jednym z nich umieszczono pięć tysięcy małych pryzmatów mających przepuszczać słoneczne światło. Z okien rozpościera się panorama Granady: białe zabudowania, pomiędzy które ktoś powtykał zielone drzewa. Na horyzoncie wyraźnie zarysowuje się linia gór.

11. Granada, Alhambra

09. Granada, Alhambra, Pałac Nasrydów

06. Granada, Alhambra, Pałac Nasrydów

08. Granada, Alhambra, Pałac Nasrydów

12. Granada, Alhambra

05. Granada, Alhambra, Pałac Nasrydów

01. Granada, Alhambra

W skład zespołu pałacowego znanego pod nazwą Alhambra oprócz Pałaców Nasrydów wchodzi jeszcze Alkazaba, Pałac Karola V oraz Generalife.

Alkazaba jest budowlą obronną, spora jej powierzchnia popadła w ruinę. W dawnych czasach w jednej w wież znajdował się dzwon, którego dźwięk wzywał do nawadniania pobliskich pól.

Generalife widniejący na pobliskim wzniesieniu, pełnił funkcję letniego pałacu, otoczony wspaniałymi ogrodami. Zarazem jest to miejsce, w którym dawni władcy odpoczywali od trudów i obowiązków codziennego dnia.

15. Granada, Alhambra, Generalife

14. Granada, Alhambra, Generalife

16. Granada, Alhambra, Generalife

Pośród typowych arabskich koronek, kolumn i zdobień wyrasta największa budowla – Pałac Karola V. Do swoich sąsiadów zupełnie nie pasuje. Plasuje się za to w gronie najlepszych przykładów toskańskiego renesansu poza terytorium Włoch. Do dziś jego bryła przypomina, iż symbolizował zwycięstwo chrześcijan nad Maurami.

13. Granada, Alhambra, Pałac Karola V

Pomimo niedogodności wynikających z popularności zabytku, polecam każdemu wizytę w tym miejscu. Nawet całe spektrum pogodowych możliwości, w którego centrum się znalazłam nie osłabiło moich zachwytów Alhambrą.

Było słońce, jednak podejrzewam, że jego ilość nie pozwoliła nawet na wytworzenie witaminy D, padał deszcz, dostatecznie mocno, aby przemoczyć buty, kilka razy nawet zagrzmiało, a na deser spadły gradowe kulki.

17. Granada, Alhambra

02. Granada, Alhambra

P. S.

Jeśli chcesz być na bieżąco i nie przegapić żadnego wpisu zapraszam na fanpage na Facebooku na którym dodatkowo znajdziesz materiały niedostępne na blogu, pamiętaj, żeby na liście zaznaczyć: otrzymuj powiadomienia, unikniesz ograniczenia wiadomości.

Wszystkie opinie możesz wyrazić w komentarzach, które są dla mnie wspaniałą informacją zwrotną. Jeśli Ci się podobało: lajkuj i udostępniaj.

 

7 Thoughts.

  1. Moja ulubiona Alhambra! Byłam dwa razy i uważam, że to jedno z najbardziej magicznych miejsc w Andaluzji. Kilka Twoich zdjęć to jak bym swoje widziała 🙂

    • Jest to miejsce bardzo popularne i podejrzewam, że tłumy są niezależnie od dnia. Ja byłam w Granadzie w lutym (dość chłodno + opady), a mimo to była spora kolejka. Zakupu biletów dokonuje się z wyprzedzeniem na stronie Alhambry.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *