Oswoić dziecięce strachy

01. KordobaWolne popołudnie. Promienie słoneczne mocno oświetlają ziemię. Ludzie szukają ochłody w cieniu drzew. Parki stanowią małe azyle w miejskiej dżungli. Postanawiam również skorzystać z ich atutów. Optymistycznie wyruszam na spacer starymi alejami przy których rosną wysokie dęby. Zresztą to właśnie ta droga prowadzi do mojej ulubionej polany, pokrytej tysiącem kolorowych kwiatów, nad którą w zmysłowym tańcu poruszają się motyle. Z kilku ławek znajdujących się nieopodal rozpościera się niesamowity widok. Cieszę się na samą myśl o spędzeniu popołudnia w tak uroczych okolicznościach. Mój entuzjazm maleje w momencie, w którym dociera do mnie informacja, że niestety plany legły w gruzach. Okazuje się, że wszystkie siedziska są zdewastowane i ewidentnie widać w tym działanie człowieka.

Ile razy doświadczyliśmy podobnych sytuacji? Podejrzewam, że każdy z nas w swoim życiu spotkał przeróżne rodzaje wandalizmu, właściwie to nawet nie trzeba specjalnie się za nimi rozglądać, jest ich niestety tak wiele. Jedne dezorganizują plany, inne zakłócają poczucie estetyki lub wywołują złość. W mojej pamięci na stałe zapisało się kilka z takich sytuacji, niektóre wyjątkowo trwale.

Jedno z blokowisk, jakie możemy spotkać w każdym mieście. Betonowy świat, tysiące mieszkań do których prowadzą kręte korytarze i klatki schodowe. W tym jedna szczególna, w bloku, gdzie spędziłam połowę swojego życia. Każdego dnia musiałam pokonywać trasę niczym z horroru.

Całość wyglądała jak miejsce spotkań osiedlowej recydywy. Ściany pokryte niecenzuralnymi napisami. Zdarzały się również komunikaty wyrażone pismem obrazkowym. W okolicach skrzynek na listy posadzka usłana dywanem z reklam i ulotek. Czasem ktoś wybił którąś z szyb. Fragmenty potłuczonego szkła złowrogo zwisały na kawałkach metalowej siatki. Nikogo nie dziwiła winda zacinająca się między piętrami. Jednym z powodów był brak prądu, inne do tej pory pozostają dla mnie zagadką. W przypadku przerw w dostawie elektryczności trzeba było zasuwać schodami. Szczerze nienawidziłam tych momentów. Po pierwsze sporo wyjaśnia fakt wdrapywania się na dziesiąte piętro. Po drugie to miejsce upodobali sobie na przesiadywanie przy piwie młodzi i nieatrakcyjni mężczyźni. Zawsze zostawiali pamiątki w postaci butelek i petów. Młodzieńcy wiedzeni samczym instynktem oznaczali teren w sposób funkcjonujący w świecie zwierząt. Każde z pięter jawiło się jako karta z pamiętnika, nosząca własną historię. Liczba około siedemdziesięciu mieszkań uniemożliwiała kojarzenie wszystkich lokatorów. Na każdej kondygnacji znajdowało się małe, wydzielone pomieszczenie, w którym mieścił się zsyp na śmieci. Dość niesympatyczne miejsce. Dziecięca wyobraźnia podsuwała mi różne scenariusze, mniej lub bardziej realne. Jednym z nich był potwór wyskakujący wprost z brudnych czeluści zsypu.

Zestawienie moich traumatycznych doświadczeń z rzeczywistością w Hiszpanii, zaowocowało zachwytem nad tutejszymi klatkami schodowymi. Są zadbane, czyste i ładne. Posłużę się przykładami z dwóch miast: Barcelony i Kordoby.

W Barcelonie wszystko jest monumentalne i gigantyczne. To tłumaczy dlaczego niektóre wnętrza kamienic wprost uginają się pod zdobieniami. Absolutny szok wywołały we mnie kanapy oraz ławki ustawione w korytarzach, choć przyznaję, że w takim miejscu oczekiwanie może być przyjemne. Warto dodać, że wiele klatek posiada biurko, a nawet specjalnie wydzielone pomieszczenie dla portiera.

08. Barcelona, klatka schodowa

11. Barcelona, klatka schodowa

12. Barcelona, klatka schodowa

18. Barcelona, klatka schodowa

15. Barcelona, klatka schodowa

19. Barcelona, klatka schodowa

10. Barcelona, klatka schodowa

14. Barcelona, klatka schodowa

17. Barcelona, klatka schodowa

13. Barcelona, klatka schodowa

16. Barcelona, klatka schodowa

09. Barcelona, klatka schodowa

 W Kordobie wnętrza bloków i kamienic wyglądają na ogół inaczej, w dużej mierze z powodu ich wykafelkowania. Jednak tak jak powyżej: czysto, schludnie i przyjemnie.01. Kordoba, klatka schodowa

05. Kordoba, klatka schodowa

06. Kordoba, klatka schodowa

07. Kordoba, klatka schodowa

04. Kordoba, klatka schodowa

02. Kordoba, klatka schodowa

03. Kordoba, klatka schodowa

W Polsce jest dużo starych kamienic, które spokojnie mogłyby stanąć w szranki z hiszpańskimi. Pod warunkiem, że my jako społeczeństwo przykładalibyśmy wagę do dbania o wspólne dobro. Ubolewam, gdy widzę jak nasze piękne, polskie zabytki są dewastowane. Zmiana podejścia do poszanowania wspólnej przestrzeni wydaje się być jedyną i słuszną radą, jednak zbyt długie ociąganie się sprawia realne ryzyko, że niestety nie będzie już co ratować.

P. S.

Jeśli chcesz być na bieżąco i nie przegapić żadnego wpisu zapraszam na fanpage na Facebooku na którym dodatkowo znajdziesz materiały niedostępne na blogu, pamiętaj, żeby na liście zaznaczyć: otrzymuj powiadomienia, unikniesz ograniczenia wiadomości.

Wszystkie opinie możesz wyrazić w komentarzach, które są dla mnie wspaniałą informacją zwrotną. Jeśli Ci się podobało: lajkuj i udostępniaj.

6 Thoughts.

  1. O mój Boże, marzę o takich klatkach. Teraz, aby jakaś w Polsce się utrzymała w stanie względnie przyzwoitym musi być zamykana na 3 spusty, a i tak nie przypomina żadnej z tych zdjęć. Na którejś z pokazanych u Ciebie j to ja bym mogła mieszkać, więc wchodziłabym do korytarza i kończyła na którymś z dywaników:)

    • Niestety czasami nawet zakładanie zamków i instalacja domofonów niestety nie sprawdza się. Znam miejsca, gdzie domofon tylko przez krótką chwilę działał. Prawie całe wrocławskie Śródmieście ma rewelacyjne kamienice, niestety strasznie zaniedbane.
      Stolica Dolnego Śląska też może pochwalić się domami, w których klatki schodowe przyciągają uwagę, są zadbane i przyjemne, ale niestety to mniejszość.

  2. Znając polską rzeczywistość nie przypuściłabym, że na zdjęciach są ukazane budynki mieszkalne. Raczej wskazywałoby mi to na hotele. Teraz dopiero widzę, jak w Polsce dba się o otoczenie. Niby jest coraz lepiej, ale nadal to za mało. Wciąż nam daleko do Zachodu.

  3. Marzy mi się mieszkać w takim miejscu. Szerokie schody, płytki, czystość.
    U mnie w bloku nie jest tak źle, ale i tak zdarza się wybita szyba, pobazgrana ściana, a ostatnio jakiś wypoczywający żul, którego najpierw się wyczuło, a dopiero później widziało. :/

    • W Polsce jest(było) wiele pięknych klatek schodowych w starych kamienicach, niestety w większości lata świetności mają już dawno za sobą. Mi się marzą takie wnętrza w naszym kraju 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *